Acetylo-L-karnityna

Jeden kulturysta na siłowni przekonywał mnie do czegoś, co nazywa się acetylo-L-karnityna. Mówił coś o zachowaniu a nawet podwyższeniu poziomu testosteronu. Czy to prawda?

Czasami ci domorośli eksperci są bardzo szybcy w wydawaniu wyroków. Musisz do wszystkiego podchodzić z dużym dystansem. W tym jednak przypadku twój znajomek nie jest daleki od prawdy. Acetylo-L-karnityna (ALC) działa antykatabolicznie i chroni mięśnie szkieletowe. Utrzymuje wyższy niż przeciętnie poziom testosteronu po treningu, dlatego regeneracja i wzrost są lepsze. Po każdym treningu poziom testosteronu gwałtownie spada, a ALC może go „przeprowadzić” przez ten ciężki okres. ALC nie tylko pomaga uniknąć katabolizmu i podnosi poziom testosteronu, ale również pomaga w redukcji kortyzolu podczas wysiłku, jaki włożony jest w każdy kulturystyczny trening. Wysoki poziom kortyzolu ujemnie wpływa na wzrost mięśni. Bolące stawy, kontuzje, powolna regeneracja i inne problemy zdrowotne to również wynik podniesionego poziomu kortyzolu.

Odkąd wiemy, że 98 procent testosteronu w naszym organizmie jest odkładanych, a tylko 2 procent uczestniczy w efekcie anabolicznym, cokolwiek aktywizuje te 2 procent, powoduje znaczący przyrost mięśni. Naukowo dowiedziono, że kiedy po forsownym wysiłku poziom twego te-strosteronu spada, ALC jest jednym z najlepszych suplementów, jakich możesz wtedy użyć – zwłaszcza jeżeli zależy ci na jego silnym, antykatabolicznym efekcie. Ale jest także inny powód jego przyjmowania. ALC jest współodpowiedzialna za wydzielanie hormonu luitenizującego (LH), który stymuluje produkcję testosteronu w komórkach. To jest istotne, bo skoro poziom LH jest podwyższany przez ALC, to ustępuje blokada zamiany cholesterolu w pregnenolon – czynnik limitujący produkcję testosteronu.

A zatem dawka ALC jest potrzebna do wywołania anaboliczno-antykatabolicznego efektu. 1000 mg ALC zawartych np. w Acetabolanie-II jest optymalne dla budowy masy i siły, dzięki utrzymaniu poziomu testosteronu. Chociaż jednak ALC jest jednym z ważniejszych składników tego suplementu, to jednak nie jedynym. Acetabolan-II zawiera również 1000 mg tribulus terrestris (TT), który jest odpowiedzialny za podwyższenie poziomu LH o 140 procent, a testosteronu o 70. Jest w nim 30 mg chelatowanego cynku, 10,5 mg witaminy B6 i 450 mg chelatowanego magnezu w komponencie zwanym ZincTech. Wielu kulturystów ma niedostatki w cynku, co powoduje niedostatek testosteronu. Badania wykazały, że składniki ZincTecha mogą podwyższyć endogenny (wewnętrzny) poziom testosteronu o ok. 30 procent. Pamiętaj, że wolny testosteron w twoim organizmie zażyty na godzinę przed treningiem wydatnie obniża działanie katabolicznych hormonów. Poza tym witamina C jest bardzo silnym antyoksydantem, redukuje produkcję wolnych rodników, wzmacnia system odpornościowy W suplemencie jest ponadto 400 mg NAC (N-acetylocysteiny), kolejnego silnego antyoksydantu, który wzmaga produkcję glutationu (najsilniejszy antyoksydant na bazie wody). Badania wykazały ponadto, że NAC pomaga w budowaniu chudej masy ciała (masy mięśniowej) poprzez wzmocnienie systemu immunologicznego, co z kolei powoduje szybszą potreningową regenerację. A zatem wszystkie składniki tego suplementu powodują, że poziom testosteronu rośnie, katabolizm jest ograniczony i zwalcza wolne rodniki. Chyba nadszedł czas, byś dał szansę temu, co mają do powiedzenia najnowsze technologie w przemyśle suplementowym.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dieta, Zdrowie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.